Dieta / Chleb nasz powszedni
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nigdy nie staniesz się jednym z członków kulturystycznej elity... Powiedziałem co trzeba, więc możemy przejść teraz do bardziej produktywnych sposobów spędzania czasu – jeśli nie podoba się wam moje bezpośrednie podejście, to trudno – ale to wy będziecie żałować, jeśli nie posłuchacie tego, co mam do powiedzenia. Chcę, żebyście dostrzegli jak trudno jest działać mając na barkach ciężar nierealnych i dziecinnych ambicji. Wasz wysiłek przyniesie o wiele lepsze rezultaty, kiedy pozbędziecie się już tłamszącego was natłoku zbędnych emocji i niewłaściwych pobudek. Zanim postanowicie wbić się w swój czarny garnitur i zamówić pożegnalny wieniec, spójrzcie na to jeszcze raz. Nie kładziemy niniejszym do grobu waszych największych marzeń i pragnień, wręcz przeciwnie – będziemy cieszyć się z narodzin waszego nowego, niepowstrzymanego zapału, który popchnie was do walki w każdej z tych niezliczonych, małych bitew, które będziecie musieli stoczyć na drodze do ostatecznego zwycięstwa. Mówiąc wprost, wszystko zaczyna się i kończy na odżywianiu. Pewnie, mógłbym teraz zapełnić resztę tego kawałka tekstu ekscytującymi, najnowszymi doniesieniami ze świata teorii dietetyki. Mógłbym lać miód na uszy wszystkich jajogłowych po drugiej stronie ekranu... ale nie. Zaoszczędzę czas, tak mój, jak i wasz, i napiszę po prostu, co dokładnie pomogło mi w początkowym okresie mojej podróży. Całą prawdę o tamtych dniach widać było w bezkompromisowości mojego pragnienia, by stać się kimś innym. Szybko stało się dla mnie jasne, że nawet najcięższy wysiłek nie przyniesie mi upragnionej góry mięśni, jeśli nie zdecyduję się poświęcić w tym celu walorów estetycznych i dociętego brzucha. Jeśli więc wierzycie w produkty z telemarketów, w cudowne sześciopaki w sześć minut i inne tym podobne gówna, to możecie na tym zakończyć lekturę tego artykułu -właśnie tu i teraz.
Ryż
Czasem nawet sześć miseczek dziennie – to była prawdziwa podstawa mojej diety w początkowych okresach budowania masy. Przy czterdziestu czterech gramach węglowodanów i dwustu kaloriach w jednej ćwierćlitrowej porcji, jasne chyba jest, dlaczego takie żarcie potrafi zdziałać cuda przy nabijaniu masy.
Mleko pełne
Osiem gramów białek w ćwierćlitrowym kubku – mleko to istna bestia wśród podstawowych produktów spożywczych. Zawiera też trochę cukrów prostych, co czyni je idealnym sposobem na ugaszenie pragnienia po treningu – albo w każdym innym momencie, w którym liczy się stężenie kalorii. Ja wypijałem przynajmniej cztery litry mleka dziennie.
Twarożek ziarnisty
Mówiąc w skrócie – skondensowane kalorie w których na każde osiem gram produktu, jeden gram to białka. Łatwo zabrać ze sobą kilka opakowań, żeby zjeść w ramach posiłku po sesji treningowej. Pomijalna zawartość tłuszczu i niewielka ilość węglowodanów czynią z niego idealny wybór na okres pracy nad masą. Zjeść dla mnie kilogram czy więcej tego superżarcia dziennie, to było nic.
Wołowina mielona
Nawet w tych ciężkich, kryzysowych czasach, mielona wołowina nie spustoszy waszych portfeli. Nie zawracajcie sobie głowy chudziutką, 95% wersją... 70% mięsa w zupełności wystarczy. Naturalnie występujące w mięsie tłuszcze to nic złego. Pod jednym względem, ciężko jest przebić ten rarytas – w stu jego gramach znajduje się trzydzieści gram białek. Potrafiłem dziennie pochłonąć prawie półtora kilograma tego specjału.
Tuńczyk
Stara, dobra konserwa z tuńczyka – to właśnie budulec, z którego od dawien dawna prawdziwi faceci budują swoje mięśnie. Moim zdaniem, nie ma co poprawiać ideału. Nie ma co tu dużo mówić, otwierasz puszkę i wsuwasz, a jak masz ochotę na królewską ucztę, dodajesz musztardę i przyprawy. Proste, czyste i chudziutkie. Nie ma żadnych ograniczeń – możecie śmiało wciągnąć tyle tej cudownej rybki, ile dacie tylko radę.
Chleb pełnoziarnisty
Wiem, wiem, według obecnie panujących poglądów powinienem teraz ze wstydu iść się powiesić, bo ośmieliłem się wspomnieć o jedzeniu chleba, czy jakiegokolwiek pieczywa. Mam jednak gdzieś obecnie panujące poglądy – to stek bzdur. Każda kromka pełnoziarnistego chleba dostarcza nam uczciwe osiemnaście gram węglowodanów i porcję błonnika, który ułatwia trawienie i wypróżnianie. To kolejny wysokokaloryczny produkt spożywczy, którego nie powinniśmy skazywać na zapomnienie tylko dlatego, że wokół pełno dupków, dla których kulturystyka to tylko sposób na to, żeby fajnie wyglądać na plaży
Zawsze uważałem, że pracy nad zbudowaniem masy przyświeca znacznie ważniejszy i większy cel, niż nieistotne korzyści płynące z posiadania w danej chwili wcięcia w talii. Przyznam się bez bicia, gówno mnie obchodzi, które rodzaje żywności są uznane przez wszystkich za właściwe elementy jadłospisu, a które nie. Te, które przedstawiłem powyżej, to konkretne, proste żarcie, które sprawdziło się w moim przypadku. To bogate w substancje odżywcze podstawowe produkty, które mogą ci pomóc w osiągnięciu twojego celu – pomogą ci zbudować solidną podstawę. A w najgorszym razie, może po przeczytaniu tego, przypomnisz sobie chociaż jak smakują te stare jak świat proste potrawy, którym wielu fantastycznych zawodników zawdzięcza swoje mistrzowskie osiągnięcia. W końcu, jeśli oni nimi nie gardzili, nie powinieneś tego robić i ty.

